Ludzie wiedzą

16.12.2014r.

LUDZIE WIEDZĄ, JAK MAJĄ ŻYĆ

EWA KOPACZ, Prezes Rady Ministrów

Sprawy nasze zmierzają w dobrym kierunku. Tak mogę powiedzieć u schyłku roku, który zaczynaliśmy, w jakże minorowych nastrojach. Wisiała nad nami groźba poważnych zmian w gospodarce unijnej, inwestycje nie dawały znaków ożywienia, za naszą wschodnią granicą zbierały się chmury a z różnych stron kraju dochodziły do nas nienajlepsze sygnały o rynku pracy. Z powodu ogólnej sytuacji gospodarczej, firmy ograniczały działalność, co przekładało się na złe nastroje i pewien marazm.

Na przełomie wiosny i lata, stało się jednak coś dobrego. Po pew­nym zawahaniu się, coś drgnęło w całej gospodarce. Niektórzy twier­dzą, że to efekt pewnego przesilenia politycznego w świecie, jednak uważne przyjrzenie się pokazuje, że ten ruch spowodowały poważniejsze zmiany w naszej gospodarce. Także na rynku inwestycyjnym sytuacja lekko się po­prawia. Są zatem powody do umiar­kowanego zadowolenia. Wprawdzie do satysfakcjonujących zmian nadal daleko, ale to już coś, po kilku latach spowolnienia. Także nastroje społeczne nieco się ociepliły, choć niektórzy poli­tycy nie dają za wygraną i na siłę starają się udowadniać, że białe jest czarne.

Naszym celem jest dbałość o lu­dzi. Także prawicowy polityk powinien widzieć problemy ludzi, a nie pouczać jak mają żyć, czy ich oceniać. Ludzie wiedzą, jak mają żyć. Nie chcą być oce­niani, chcą być rozumiani. I tak widzę swoją misję w tej kadencji.

Byłam samorządowcem, przewod­niczącą sejmowej komisji zdrowia, ministrem, marszałkiem i zawsze po­zostawałam sobą. Teraz też tak będzie. Dla ludzi byłam przede wszystkim lekarzem. Może dla polskiej polityki to również będzie dobre? Nie boję się odpowiedzialności, ale chcę robić to, co uważam za słuszne. Przecież mam być premierem dla Polaków, a nie dla mo­ich kolegów ministrów. Jeśli więc mam dobrze służyć ludziom, muszę odczyty­wać ich oczekiwania, potrzeby i znaleźć sposób, by rozwiązać ich problemy. Jeśli mam brać odpowiedzialność za decyzje, to muszą one być wyłącznie moje.

Nie sztuka być premierem. Chciała­bym być premierem dobrze zapamięta­nym. W polityce ambicje nie są niczym złym, ale chore ambicje są nieszczę­ściem.

14 lat w polityce to i dużo i mało. To lata zbierania doświadczeń, obcowania
z osobowościami, od których mogłam się wiele nauczyć. Uczyłam się u takich nauczycieli, jak Tadeusz Mazowiecki,
Bronisław Geremek. Ci ludzie zostawili bagaż wartości, które nigdy się nie zdewaluują. Inspiracje czerpię z zawodu lekarza. Lekarz nie zbuduje zaufania do siebie, jeśli nie wykaże, że ludzie mogą liczyć na jego dyskrecję i pomoc.

Polityka to szczególna służba. Jeśli chce się być dobrym politykiem, trzeba umieć słuchać
i mieć szacunek do tych, którzy do nas mówią. Trzeba odłożyć swoje sprawy na bok, bo sprawy tych,
którzy przychodzą do nas z problema­mi, są najważniejsze.

W jednym z listów od spółdzielców, jakie otrzymałam jako marszałek Sejmu napisano, że nie umiem i nie chcę słu­chać. Zabolało mnie to. Spółdzielczość uważam za ważny element naszej rze­czywistości, chociażby z tego powodu, że w zasobach spółdzielni mieszkanio­wych zamieszkuje co trzeci Polak. Ale także z innego powodu. Spółdzielnie to ważny składnik ekonomii społecz­nej, uzupełniającej potrzeby społeczne i ekonomiczne kraju. Pozwalają lu­dziom niebogatym łączyć swoje kapita­ły i pracę, by w ten sposób zarobić na godziwe życie.

W Sejmie trwają teraz prace nad pa­kietem ustaw spółdzielczych. Mam na­dzieję, że posłowie staną na wysokości zadania i przygotują ustawy, które po­zwolą spółdzielniom skuteczniej funk­cjonować na rynku. A ponieważ - jak powiedziałam - dla mnie najważniejsi są ludzie, więc oczekuję, że posłowie zadbają o to, że ludzie, czyli członko­wie, będą mieli realny wpływ na losy spółdzielni.

Uważam też, że mamy zbyt mały sektor spółdzielczy i, że powinien on pełnić znacznie większą rolę w gospo­darce i w życiu społecznym. Przyczyną tego stanu są zapewne niedostateczne rozwiązania systemowe. Musimy pa­miętać, że duże podmioty nie rozwiążą wszystkich problemów i zawsze po­zostanie obszar, na którym doskonale może funkcjonować spółdzielnia.

Chciałabym, aby w Nowym Roku 2015 dokonały się przewartościowania
w społeczeństwie i wśród polityków. Aby zmieniła się społeczna ocena roli i misji spółdzielni. Życzę tego wszyst­kim spółdzielcom.
Życzę też wszystkim ludziom dużo zdrowia i zadowolenia z życia osobistego, z rodziny i by niko­mu nie zabrakło pracy.

Pamiętam, gdy PO jeszcze nie rzą­dziła, Jan Rokita mówił, że jedynym so­cjalistą
w Platformie jest Ewa Kopacz. To było trochę złośliwe, bo zawsze się
biłam o ludzi. Mówiłam: - panowie, wy planujecie, a tu jest sprawa do załatwie­nia, bo ludzie z miejscowości X mają z czymś problem i może byśmy się tym zajęli. Uważam, że dbałość o ludzi to obowiązek każdego polityka.

Ewa Kopacz

Ps. Powyższa wypowiedź Pani Premier Ewy Kopacz została zamieszczona w grudniowym numerze magazyny spółdzielczego „Tęcza Polska”.

 

Kontakt

 

Żyrardowska Spółdzielnia Mieszkaniowa

96-300 Żyrardów

ul. Środkowa 35

 

tel. +48 46 855 30 41

tel. +48 46 855 30 42

fax. / tel. +48 46 855 49 54

 

e-mail sekretariat@zsm.net.pl

 

Dział Techniczny

e-mail techniczny@zsm.net.pl

 

Administracja os.

"Wschód - Teklin - Piękna"

tel. +48 46 855 46 92

tel./fax +48 46 855 75 92

 

Administracja os.

"Żeromskiego - Sikorskiego - Batorego - Centrum - Radziejowska - Słoneczna - Kościuszki"

tel. +48 46 855 30 53

tel./fax +48 46 855 43 70

 

Osiedlowy Dom Kultury

tel./fax +48 46 855 16 56

e-mail odkinfotv@gmail.com

 

Klub "Koliber"

tel. +48 46 855 75 60

e-mail klubkoliber@poczta.onet.pl 

 

Klub Kultury Fizycznej

tel. +48 46 855 98 77

Rachunki Bankowe

Redakcja serwisu