SM Co to takiego

13.08.2013 r.

PRAWO – VADEMECUM  SAMORZĄDOWCA

SPÓŁDZIELNIA MIESZKANIOWA – CO TO TAKIEGO?

Z końcem pierwszego półrocza wszystkie spółdzielnie w kraju zakończyły swoje Walne Zgromadzenia, zatwierdzające wyniki gospodarcze z poprzedniego roku. W Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej trwa ostry spór o kształt przyszłego prawa dla spółdzielni. Próbując określić treść pojęcia „spółdzielnia” nie można pominąć definicji wywodzących się z podstawowych aktów prawnych jakimi są: ustawa –Prawo Spółdzielcze i ustawa z 15.12.2000r. - o spółdzielniach mieszkaniowych. Co zatem spółdzielca – samorządowiec powinien wiedzieć?

Według ustawodawstwa

Prawo spółdzielcze określa ramy, w których powinny się znaleźć wszystkie typy spółdzielni: „Spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, o zmiennym składzie osobowym i zmiennym funduszu udziałowym, która w interesie swoich członków prowadzi wspólną działalność gospodarczą”.

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych mówi, że ich celem „jest zaspakajanie potrzeb mieszkaniowych i innych potrzeb członków oraz ich rodzin przez dostarczenie członkom samodzielnych lokali mieszkalnych lub domów jednorodzinnych a także lokali o innym przeznaczeniu”.

W związku z tym przedmiotem ich działania może być:

  • budowanie lub nabywanie budynków w celu zapewnienia członkom mieszkań: lokatorskich, własnościowych i odrębnej własności lokalu,
  • budowanie lub nabywanie domów jednorodzinnych z zamiarem przeniesienia własności na rzecz członków,
  • budowanie lokali użytkowych, także z możliwością przekształcenia uprawnień do nich,
  • zarządzanie zasobami mieszkaniowymi, czyli prowadzenie działalności gospodarczej zapewniającej właściwe funkcjonowanie budynków i osiedli mieszkaniowych,
  • prowadzenie działalności społeczno-kulturalnej.

 

W praktyce …

Działające w Polsce spółdzielnie różnią się:

  • wielkością – są spółdzielnie jednobudynkowe z kilkunastoma członkami, lecz
    i wieloosiedlowe z kilkudziesięcioma tysiącami członków,
  • zakresem działalności – prowadzą działalność inwestycyjną lub tylko administrują zasobami mieszkaniowymi,
  • realizacją różnych typów budownictwa (jedno lub wielorodzinnego),
  • tytułem własności mieszkań i lokali.

Co więc jest spoiwem pozwalającym mówić o spółdzielczości mieszkaniowej? Co odróżnia spółdzielnie od innych form organizacyjno-prawnych występujących w działalności gospodarczej?

Szukając odpowiedzi na te pytania wskazać należy głownie na:

  • samorządność – zagwarantowany ustawowo wpływ członków na zarządzanie spółdzielnią,
  • demokratyczny sposób zarządzania według zasady „jeden członek – jeden głos”, co oznacza przeciwstawienie się kapitałowej formule zarządzania,
  • dobrowolność zrzeszania się, a więc przystępowania i występowania ze spółdzielni,
  • prowadzenie działalności dla zaspokajania potrzeb  i interesów swoich członków,
    a nie dla osiągnięcia zysków,
  • dwoistość charakteru spółdzielni, czyli współistnienie w jednym organizmie zrzeszenia członków i przedsiębiorstwa działającego w warunkach rynkowych.

Przyjmuje się regułę, że działalność spółdzielni jest kierowana na rzecz społeczności lokalnych, w powiązaniu z organami samorządu terytorialnego.

Odpowiadając na postawione wcześniej pytania należy stwierdzić, że istotą spółdzielni mieszkaniowych jest samoorganizowanie się obywateli, w celu zaspakajania swoich potrzeb mieszkaniowych. Warunkiem niezbędnym skuteczności poczynań są korzyści wynikające z przynależności do spółdzielni i co za tym idzie, poczucie współwłasności, współodpowiedzialności i identyfikacji ze spółdzielnią.

Samorząd spółdzielczy – ogólnie. Blaski i cienie pracy w samorządzie.

Spółdzielczość mieszkaniowa nie ma w ostatnich latach najlepszej opinii w środkach masowego przekazu. Prasa, telewizja, radio z niezwykłym zapałem atakują niemal wszystkie obszary jej działalności – począwszy od organizacji procesu inwestycyjnego, a kończąc na kwestiach rozliczeń finansowych z członkami.

Przedmiotem krytyki są głównie zarządy spółdzielni (przede wszystkim dużych), a zarzuty nepotyzmu, korupcji, nieudolności, bezprawnych działań i wielu innych grzechów uzasadniają, zdaniem ich autorów, akcje typu „Jak walczyć ze spółdzielczością mieszkaniową?” czy też tworzenie stowarzyszeń „ochrony przed spółdzielnią”. Fałszywi „doradcy” i „obrońcy” spółdzielczości instruują członków, jak niszczyć spółdzielnię, zamiast jak postępować, by funkcjonowała prawidłowo i z pożytkiem dla mieszkańców. Uczą, wspierani zresztą przez twórców kiepskiego i stale zmienianego prawa, destrukcji sytemu organizacyjnego, zamiast sposobów eliminacji z niego ludzi nieudolnych, przekupnych, szukających możliwości szybkiego dorobienia się. Jest przecież rzeczą oczywistą, że spółdzielczość nie może być i nie jest „oazą szczęśliwości i uczciwości” w otaczającym ją świecie, choć wiele wskazuje na to, że natężenie nieprawidłowości jest tu mniejsze niż w pokrewnych dziedzinach życia gospodarczego i społecznego kraju, co w dużej mierze zawdzięczać należy udziałowi samorządu w planowaniu i kontroli działalności.

Atmosfera, jaką wytworzono wokół spółdzielczości mieszkaniowej, destabilizacja prawa spółdzielczego i, w konsekwencji, niepewna przyszłość powodują, że podjęcie decyzji
o udziale w pracach organów samorządu spółdzielczego wymaga odwagi, determinacji,
a przede wszystkim przekonania, że chodzi o wspólne dobro.

Dlatego, Drogi Czytelniku/Czytelniczko rozpoczynając pracę w samorządzie, walczyć należy nie ze spółdzielnią a o spółdzielnię. A te kilka godzin miesięcznie, które poświęcisz pracy społecznej będzie pożytecznym świadczeniem na rzecz bliższych i dalszych sąsiadów,
a Tobie powinno przynieść satysfakcję z dobrze spełnionego obowiązku.

 

Czy trzeba się znać na wszystkim? Gdzie szukać pomocy?

Zdecydowanie nie musisz być wszechwiedzącym. Jest to właściwie niemożliwe. Spółdzielnia, szczególnie duża, to skomplikowany organizm społeczno-gospodarczy, regulowany za pomocą dziesiątków ustaw i przepisów wykonawczych, i – co bardzo utrudnia pracę – ciągle zmienianych. Nawet pracownicy spółdzielni – profesjonaliści – niechętnie zabierają głos na tematy niedotyczące bezpośrednio ich odcinka pracy. Obowiązuje tu specjalizacja. Członek organów samorządowych też powinien szukać takiego odcinka pracy, który jest mu najbliższy – najlepiej umożliwiający wykorzystanie wykształcenia i doświadczenia z pracy zawodowej. Spółdzielnia to jednocześnie organizm społeczny, zrzeszenie ludzi kierujących się najczęściej własnymi interesami i  własnym punktem widzenia, niekoniecznie,  współbrzmiącym
z celami, które sami chcielibyśmy realizować, i tymi, które uznajemy za pożyteczne dla naszej społeczność lokalnej. Wiele spraw, z którymi będziemy się stykali, może być lub już jest zarzewiem konfliktów. Jak sobie z tym radzić? Jak uniknąć agresji, stresów, nieporozumień, zadrażnień? Czy w ogóle można działać w sposób pozwalający łagodzić antagonizmy? Sceptyk odpowie: „Wszystkim się i tak nie dogodzi”. Rzeczywiście cudownych recept nie ma. Trzeba mieć odporność psychiczną i być przygotowanym na kłopotliwe, trudne, kąśliwe, czasem pozbawione sensu wypowiedzi i propozycje rozwiązań. Trzeba nauczyć się umiejętności cierpliwego przekonywania i dyskusji. Trzeba także uzbroić się w pewne minimum wiedzy o spółdzielni i środowisku, które obdarzyło nas zaufaniem.

Minimum wiedzy, bez którego nie wolno rozpocząć pracy, to znajomość zasad spółdzielczych, statutu spółdzielni i regulaminu organu samorządowego, w którego pracach uczestniczymy. Czyli statut spółdzielni i właściwy regulamin musimy znać i mieć je w razie potrzeby „pod ręką”. Czy to wystarczy? Otóż też nie zawsze. W wielu przypadkach okaże się, że trzeba zająć stanowisko – np. wziąć udział w głosowaniu w sprawach, które wykraczają poza te dokumenty, a także nie dotyczą problemów, którymi się interesujemy.

Nie dajmy się zaskakiwać. Zgodnie z zasadami prowadzenia obrad, kwestie wymagające decyzji danego organu muszą znaleźć się w porządku dziennym uprzednio dostarczonym uczestnikom. Tym samym, mamy czas na odpowiednie przygotowanie. Może to być konsultacja z osobami, których wiedzy w danym zakresie ufamy, może to być rozmowa
z radcą prawnym oraz innymi pracownikami spółdzielni i , co jest absolutnie niezbędne, zapoznanie się z dokumentacją. Tylko w ten sposób unikniemy blamażu – wypowiedzi niepopartych znajomością przedmiotu lub głosowania „na chybił trafił”.

W sprawach najtrudniejszych, bezpośrednio dotyczących członków (np. wykluczenia ze spółdzielni) nigdy nie wolno kierować się zdaniem jednej osoby. Szanujemy czas swój
i innych działaczy samorządowych; starajmy się wypowiadać zwięźle i tylko w sprawach, które mamy rozpoznane. Gadulstwo, wypowiedź po to by się pokazać, zniechęcają  ludzi myślących do pracy w samorządzie, odbierają ochotę do udziału w następnych spotkaniach. Prowadzą do funkcjonowania „spółdzielni bez spółdzielców”.

 

Etyka to nie przeżytek.

Dobrą tradycją, a właściwie warunkiem istnienia spółdzielczości było i jest oparcie się na takich wartościach jak: samopomoc, samoodpowiedzialność, demokracja, równość, sprawiedliwość, i solidarność.

Oznacza to przestrzeganie zasad etycznych: uczciwości, otwartości postępowania, odpowiedzialności społecznej wyrażającej się m. innymi mądrą troską o innych.

Ale nasza codzienna praktyka i prymitywna walka o byt, określana często jako „wyścig szczurów” zmienia u części społeczeństwa sposób traktowania norm i zasad moralnych oraz dowodzi jak zanika i odsunięte zostaje na daleki plan poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne. „Moje” najczęściej eliminuje z pola obserwacji to co „wspólne”.

Dlatego wśród zasad etyki samorządu są wskazywane jako niezbędne w praktyce spółdzielczej, przestrzeganie zasad: kompetencji, obiektywizmu i bezstronności, niezależności, jawności i kolegialności, bezinteresowności, kultury stosunków międzyludzkich i odpowiedzialności.  Pojęcia powszechnie znane, zrozumiałe, wydaje się bezdyskusyjne. Także do pracy w każdym innym organie przedstawicielskim.

 

Zbigniew Gotfalski

 

Ps. Autor jest publicystą tematyki prawo-spółdzielczej.

 

Kontakt

 

Żyrardowska Spółdzielnia Mieszkaniowa

96-300 Żyrardów

ul. Środkowa 35

 

tel. +48 46 855 30 41

tel. +48 46 855 30 42

fax. / tel. +48 46 855 49 54

 

e-mail sekretariat@zsm.net.pl

 

Dział Techniczny

e-mail techniczny@zsm.net.pl

 

Administracja os.

"Wschód - Teklin - Piękna"

tel. +48 46 855 46 92

tel./fax +48 46 855 75 92

 

Administracja os.

"Żeromskiego - Sikorskiego - Batorego - Centrum - Radziejowska - Słoneczna - Kościuszki"

tel. +48 46 855 30 53

tel./fax +48 46 855 43 70

 

Osiedlowy Dom Kultury

tel./fax +48 46 855 16 56

e-mail odkinfotv@gmail.com

 

Klub "Koliber"

tel. +48 46 855 75 60

e-mail klubkoliber@poczta.onet.pl 

 

Klub Kultury Fizycznej

tel. +48 46 855 98 77

Rachunki Bankowe

Redakcja serwisu