ieszkania dla deweloperów

30.04.2013r.

NOWY „PLAN SZAŚCIOLETNI” MINISTRA STYCZNIA
 – Mieszkania dla deweloperów

            Z wielką uwagą obserwujemy politykę państwa w zakresie budownictwa mieszkaniowego i zaspakajania potrzeb mieszkaniowych obywateli. Przecież w Polsce brakuje – co wykazał ostatni Narodowy Spis Powszechny – ponad 2,2 mln. mieszkań
i liczba ta, mimo zwolnienia tempa przyrostu naturalnego, wciąż rośnie.

            Polityka państwa w ciągu ostatnich lat w zasadzie starała się w miarę możliwości, rozwiązywać istniejące problemy. Była ona wprawdzie w wielu przypadkach kontrowersyjna, ale trudno byłoby ją nazwać „polityką wybiórczą”, lobbystyczną, służącą interesom określonej grupy biznesowej.

            Tym razem – dzięki staraniom Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej – może się tak stać za sprawą Piotra Stycznia – podsekretarza stanu w tym ministerstwie, odpowiedzialnego za budownictwo mieszkaniowe.

Pan wiceminister (w rządzie od 2005r. za czasów PiS i Platformy Obywatelskiej) ogłosił
w marcu br. nowy program wspierania młodych rodzin w dostępie do mieszkania (tzw. „Mieszkanie dla Młodych”). Ma on czasookres „sześcioletni” i ma wspomagać jedynie wybrane formy budownictwa – mianowicie jedynie mieszkań oferowanych na rynku pierwotnym (nowowybudowanych).

            Nie przewiduje natomiast objęcia tą formą pomocy zakupu mieszkań z odzysku (na tzw. rynku wtórnym). Pan Wiceminister stwierdza – „Nie chcemy już wspierać obrotu mieszkaniami wybudowanymi w starych technologiach, w tym z wielkiej płyty. Są one energochłonne i trzeba w nie dużo inwestować, by spełniały współczesne standardy. Dlatego tego typu mieszkania powinny zniknąć z rynku. A my, dając możliwość ich nabywania za dotowane kredyty, przedłużalibyśmy ich żywot na rynku mieszkaniowym”.

            Z pewnością mieszkania z wielkiej płyty nie są szczytem westchnień tysięcy Polaków, jednak w osiedlach sprzed 30÷50 lat mieszkają ich miliony. Budowane w ramach usuwania zniszczeń wojennych czy w ramach akcji „mieszkanie dla każdej rodziny” dały dach nad głową milionom Polaków. Dziś większość z nich – dzięki pomocy państwa, ale też i dzięki wysiłkom modernizacyjnym spółdzielni i samych mieszkańców – stanowi zdrową
i nowoczesną część zasobów mieszkaniowych miast.

            W wielu rejonach to właśnie te mieszkania uzyskują wyższą cenę niż nowe, budowane przez deweloperów. Według ekspertów, zmodernizowane mieszkania z powodzeniem, spełniać będą swoje funkcje i za 50 lat. Modernizacje, rewitalizacje i termomodernizacje uczyniły z tych zasobów całkiem przyjazne miejsce do mieszkania – wbrew temu co twierdzi pan Minister – były spółdzielca mieszkaniowy (prezes spółdzielni). Ano – punkt siedzenia określa sposób widzenia …….

            Obecny rząd, a także poprzednie ekipy podejmowały wiele działań w celu upodmiotowienia mieszkańców tych zasobów. Były one w naszej ocenie niesatysfakcjonujące, ale były. Warto przypomnieć niektóre z nich:

■ przekształcenie mieszkań spółdzielczych wybudowanych w technologii wielkopłytowej za przysłowiową „złotówkę” w odrębną własność,

■ wykup mieszkań komunalnych z bonifikatami dochodzącymi w niektórych przypadkach do 90%,

■ premie gwarancyjne dla posiadaczy książeczek mieszkaniowych udzielane w razie zakupu mieszkań na rynku wtórnym i przekształcanie prawa do lokali wybudowanych w starych technologiach,

■ wspieranie procesów usuwania wad „wielkiej płyty” i termorenowacji.

            Na skutek tych działań znaczna część obywateli (ok. 1 mln.) stała się właścicielami mieszkań wybudowanych w tzw. starych technologiach, w tym z wielkiej płyty. Towarzyszyła temu kampania gloryfikująca decyzje posłów Platformy Obywatelskiej, umożliwiające „za symboliczną złotówkę” przewłaszczenie mieszkań lokatorskich na własność zamieszkujących je rodzin. Dziś – dodajmy – z ponad 900 tys. tak przewłaszczonych mieszkań – 70 tys. zmieniło już właściciela w zamian za papiery NBP. Wielu z „upodmiotowionych” straciło lokale za długi i poszło na ulicę.

            Przygotowany przez Ministra Piotra Stycznia program „MdM” eliminuje rynek wtórny i promuje deweloperów kosztem innych form budownictwa. Oznacza to, że właściciele tych mieszkań będą obywatelami drugiej kategorii, a ich mieszkania „powinny zniknąć z rynku”. A zatem zadaje to kłam tym celom społecznym, które przyświecały pięć lat temu akcji uwłaszczeniowej.

            To ważna zmiana w polityce rządu premiera Tuska, który chce wyeliminować
z polityki mieszkaniowej państwa inne zasoby niż realizowane przez deweloperów. Czy to oznacza, że resort Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej chce kierować Pieniądze państwowe w ramach „MdM” tylko i wyłącznie do określonych wykonawców?

            Pytamy: czy to stwierdzenie jest oficjalnym stanowiskiem Rządu, zaakceptowanym przez Parlament? Jeśli tak, to narusza konstytucyjną zasadę równości sektorów i jednocześnie działa na szkodę innych realizatorów polityki mieszkaniowej i samych obywateli.

            Za kredyt „Rodzina na Swoim” młodzi ludzie chętnie kupowali mieszkania na rynku wtórnym, ponieważ są dużo tańsze, dzięki czemu łatwiej mogli spełnić wymóg dochodowy dotyczący uzyskania kredytu i nie musieli tych mieszkań wykańczać. Mieszkania od deweloperów są drogie, a ich żywotność oceniania mniej więcej na tyle samo co mieszkania
z wielkiej płyty po modernizacji.

            Dlaczego więc ministerstwo, nie chce kredytować w programie „Mieszkanie dla Młodych” nabycia mieszkania z drugiej ręki,  skoro chętnych nie brakuje? Mieszkania te to swoista forma „lokalu rotacyjnego”. W miarę usamodzielnienia się rodziny, zwiększania się jej potrzeb oraz możliwości finansowych najczęściej przechodzi ona do większego lokalu.

Dzisiejsze decyzje rządowe mogą zablokować ten ruch i zmusić rodziny bez własnego lokalu do egzystencji w przepełnionych mieszkaniach swych rodzin. Ocenia się, że w efekcie obecnej polityki mieszkaniowej, kredytowej i innego wsparcia ze strony państwa, w pułapce
i bez szansy wyjścia z niej może tkwić co najmniej 2-3 mln rodzin. Wydaje się, że gra Pana Ministra,  toczy się o wlanie strumienia pieniędzy państwowych do kieszeni deweloperów, bo wiele firm dziś upada.

Jeśli tak, to mielibyśmy do czynienia ze zwyczajną formą klientyzmu, realizowaną przez urzędników rządowych na szkodę choćby budownictwa realizowanego przez spółdzielnie mieszkaniowe, budownictwo zakładowe i gminne.

Młode i majętne rodziny pójdą do deweloperów, bo to umożliwi uzyskanie kredytu preferencyjnego. A więc na pomocy skorzystają ci, których na mieszkanie i tak byłoby stać. Nowe działanie rządzących w istocie ogranicza możliwości przyjścia z pomocą młodym rodzinom potrzebującym pomocy. W tym czasie armia ludzi bezdomnych nie zmaleje, lecz będzie narastać. Suma którą rząd przeznaczy dla programu „MdM” można wspomóc 20÷30 proc. rodzin więcej.

Jeśli rządowi istotnie zależy na pomocy w rozwiązywaniu problemu mieszkaniowego młodych i poprawie przyrostu naturalnego, odwróćmy metodę pana Ministra Stycznia. Przeznaczmy kredyty preferencyjne na zakup tańszego mieszkania na rynku dla niebogatych – nie na apartamenty dla bogatych.

Dr Jerzy Jankowski

Ps. Autor jest przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej.

           

 

Kontakt

 

Żyrardowska Spółdzielnia Mieszkaniowa

96-300 Żyrardów

ul. Środkowa 35

 

tel. +48 46 855 30 41

tel. +48 46 855 30 42

fax. / tel. +48 46 855 49 54

 

e-mail sekretariat@zsm.net.pl

 

Dział Techniczny

e-mail techniczny@zsm.net.pl

 

Administracja os.

"Wschód - Teklin - Piękna"

tel. +48 46 855 46 92

tel./fax +48 46 855 75 92

 

Administracja os.

"Żeromskiego - Sikorskiego - Batorego - Centrum - Radziejowska - Słoneczna - Kościuszki"

tel. +48 46 855 30 53

tel./fax +48 46 855 43 70

 

Osiedlowy Dom Kultury

tel./fax +48 46 855 16 56

e-mail odkinfotv@gmail.com

 

Klub "Koliber"

tel. +48 46 855 75 60

e-mail klubkoliber@poczta.onet.pl 

 

Klub Kultury Fizycznej

tel. +48 46 855 98 77

Rachunki Bankowe

Redakcja serwisu