Reformy za i przeciw

04.01.2011 r.

 

Odwrotna strona medalu

 

REFORMY – ZA i PRZECIW

 

WIDMO REFORMY KRĄŻY NAD SPÓŁDZIELCZOŚCIĄ. Niezależnie od losów projektów ustaw o spółdzielniach i spółdzielniach mieszkaniowych, które przeleciały ekspresowo w listopadzie br. przez Sejm i zostały skierowane do dalszego procedowania, spółdzielcy nie odpoczną przynajmniej od zapowiedzi zmian. Oba wymienione projekty reklamowane są sumiennie jako rewolucyjne, ale nie wiadomo dokładnie w imię czego rewolucja ma być zarządzona. Gdyż opowiadanie w kółko, ogólnikowo że dla dobra członków ma być zlikwidowany Kongres Spółdzielczości Polskiej, co cztery lata organizowany za spółdzielcze pieniądze?. Toż to zamykanie spółdzielcom ust, odbieranie głosu zamierzane jakoby dla ich dobra. Zlikwidujmy więc równocześnie kongresy architektów, piłkarzy, leśników, związków zawodowych OPZZ i NSZZ, wędkarzy i tak dalej. Dla dobra członków Zarząd spółdzielni powinien się bać podejmowania jakichkolwiek decyzji bez nieustającego pytania o zdanie kogo się da, mimo iż na walnym zgromadzeniu otrzymał mandat do zarządzania.

„Dla dobra” w zgłaszanych dotychczas ustawach jest zarówno trochę słusznych propozycji, jak i galeria nonsensów oraz niekonsekwencji. Wynika to z faktu, że niemal wszystkie projekty pisane są poza spółdzielczością, przez ludzi którzy spółdzielni nie znają. Znajomości spółdzielni wypiera się także posłanka – wnioskodawczyni i współautorka obu ustaw o spółdzielniach i sp. mieszkaniowych, jak wynika ze stenogramu sejmowego (p Lidia Staroń). Jednocześnie projekty pisane w środowisku  spółdzielczym są odrzucane, gdyż mogli w nich uczestniczyć prezesi. Z całym szacunkiem, napisane przez sprzątaczki byłyby pewno lepsze.

Spółdzielczość nie uniknie jednak zmian, gdyż wołanie o reformy totalne w kraju wylewa się z gazet, debat parlamentarnych, ust komentatorów. Zarazem gdy reformatorski projekt powstawał, jak choćby służby zdrowia czy obecnego systemu emerytalnego wszyscy rzucają się na jego rozszarpanie, a na końcu stoi strażnik z vetem. Czasem przepuścił coś, jak nie poproszono go grzecznie, np. emerytury pomostowe które już dają kilka miliardów zł oszczędności w budżecie, ale to wyjątki w vetomanii.

Mało kto pamięta, że twórcy reformy  emerytalnej w słynnej po 1990 r. zielonej księdze przewidywali negatywne skutki tej reformy dla budżetu „przejściowo” przez 5-7 lat. Problemy ze skutkami trwają już kilkanaście lat, a eksperci obliczają je na kolejne lat 40, gdy nic się nie zrobi. Obrońcy obecnego systemu mało przejmują się faktem, ze pierwsze wyliczone w nim emerytury trochę przekraczają 100 złotych.

Kiedy nie ma jakiejś reformy, słychać wołania choćby o jej wizję. – Najważniejsza jest wizja, potem zrobi się resztę – przekonują zwolennicy ostrego reformowania. Jednak przedstawiona ostatnio przez jednego ministra wizja kraju na bodaj 30 lat szybko poszła w zapomnienie, jako nudna i mało porywająca.

Co może być wizją dla spółdzielczości?  Nasze środowisko podpowiada kilka prostych rozwiązań, ale nikt nie chce ich uchwalić. To dziedziczenie majątku ze spółdzielcy na dzieci, łącznie z  udziałem, co zmniejszyłoby napór na przekształcenia w drodze likwidacji. Zwolnienie z opodatkowania obrotów członka ze spółdzielnią, jak to się dzieje w kilku krajach UE, w tym Italii. Zachowanie konsekwencji w reformach. Jeśli spółdzielczość ma być wpychana w obszar gospodarki społecznej – przynajmniej poważne jej segmenty, to państwo a konkretnie samorządy terenowe powinny systemowo udostępniać spółdzielniom część zleceń.

Najważniejsza powinna być jednak reforma myślenia, że nie ciągłe zmiany prawa
i nowelizacje, ale stabilność prawa jest potrzebna spółdzielcom i nie tylko. –Posłowie
i ministerstwa wcale nie muszą pracować jak stachanowcy w pisaniu ustaw i rozporządzeń – mówią wzdychający do stabilizacji, wskazując na przykłady „starych” państw.

W środowisku dziennikarskim jest taki szmoncesik. Któryś z kolegów chciał założyć pismo z doradztwem prawnym i spytał znajomego w USA, by mu przysłał kilka takich nowocześnie robionych magazynów. Tamten poszedł do kiosków, księgarni, wydawnictw
i nic takiego nie znalazł. W jednym miejscu usłyszał: w USA prawo jest tak stabilne, że gdyby ktoś założył magazyn o zmianach prawnych szybko by zbankrutował, bo nie ma o czym pisać.

A u nas – w gazetach strony zielone, żółte, łososiowe z aktualnymi zmianami prawa, doradztwo Moja firma, najnowszy PIT i CIT, od 2011 r. nowa klasyfikacja wyrobów i usług PKWiU jakby poprzednie oznaczenie symbolu pieluszek było już złe. Tak więc
i spółdzielców czekają z pewnością reformy, oby przynajmniej sensowne i potrzebne.

 

 

Redakcja miesięcznika

„KURIER SPÓŁDZIELCZY”

 

Kontakt

 

Żyrardowska Spółdzielnia Mieszkaniowa

96-300 Żyrardów

ul. Środkowa 35

 

tel. +48 46 855 30 41

tel. +48 46 855 30 42

fax. / tel. +48 46 855 49 54

 

e-mail sekretariat@zsm.net.pl

 

Dział Techniczny

e-mail techniczny@zsm.net.pl

 

Administracja os.

"Wschód - Teklin - Piękna"

tel. +48 46 855 46 92

tel./fax +48 46 855 75 92

 

Administracja os.

"Żeromskiego - Sikorskiego - Batorego - Centrum - Radziejowska - Słoneczna - Kościuszki"

tel. +48 46 855 30 53

tel./fax +48 46 855 43 70

 

Osiedlowy Dom Kultury

tel./fax +48 46 855 16 56

e-mail odkinfotv@gmail.com

 

Klub "Koliber"

tel. +48 46 855 75 60

e-mail klubkoliber@poczta.onet.pl 

 

Klub Kultury Fizycznej

tel. +48 46 855 98 77

Rachunki Bankowe

Redakcja serwisu