Sytuacja Mieszkaniowa II

20.07.2010 r.

 

SYTUACJA MIESZKANIOWA W POLSCE A KRYZYS – cz. II

 

Człowiek spędza średnio około 80% swego życia w mieszkaniu, to też stanowi ono zasadniczy wyznacznik ludzkiego bytu. Mieszkanie służy zaspokojeniu podstawowych funkcji biologicznych i jest miejscem regeneracji sił.

Jest więc elementarną potrzebą z punktu widzenia jednostki. Jednakże pełni ono rolę szerszą. Decyduje w dużej mierze o trwałości rodziny, wymiarze kultury i modelu życia. Wyznacza trend demograficzny. Jest wreszcie miejscem chroniącym istotne wartości społeczne i narodowe. Tym samym sytuacja mieszkaniowa w kraju rozstrzyga w dużej mierze o losie narodu.

 

II. REALIZACJA ZOBOWIĄZAŃ PRAWNYCH WŁADZ  PUBLICZNYCH

Według raportu o naprawie sytuacji mieszkaniowej z 2007 r., w wyniku przemian po 1989 r., sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest gorsza niż w roku 1981 i stale się pogarsza. Liczba rodzin pozbawionych samodzielnego mieszkania nie tylko nie maleje, lecz przeciwnie – wzrasta, powodując dramatyczne skutki społeczne i demograficzne.  Na ogół nie zdajemy sobie sprawy, że urodzenia dzieci w ponad 90% są skorelowane z liczbą budowanych mieszkań. W stosunku do prognoz z 1981 r., Polaków jest obecnie o 3 mln mniej, a aktualne prognozy demograficzne wskazują, że do 2030 r. liczba Polaków zmniejszy się o dalsze
3 mln.

Przyczyną tego jest zasadnicza zmiana stosunku państwa do spraw mieszkaniowych po roku 1989. Państwo zaniechało wspierania budownictwa mieszkaniowego i zostawiło je całkowicie mechanizmowi rynkowemu. Rynek natomiast dostosował poziom budownictwa do możliwości finansowych osób pozbawionych mieszkań. Powstają wprawdzie wspaniałe apartamentowce, ale tylko dla najbogatszych. Gorzej uposażone duże warstwy społeczne
w ogóle na tym rynku nie funkcjonują – cena rynkowa doprowadziła do takiego ograniczenia popytu, że liczba mieszkań oddawanych do użytku w ostatnich 10 latach jest 2,5-krotnie mniejsza niż w latach 70.

Jednocześnie wymusza się od właścicieli mieszkań świadczenie usług mieszkaniowych na rzecz lokatorów w przekonaniu, ze wymaga tego solidarność społeczna
i konieczność świadczenia pomocy społecznej, która w innym przypadku obciążałaby budżet samorządów lub Państwa. Efektem jest ograniczenie rynku mieszkaniowego i dewastacja istniejących zasobów. Zatrzymanie i odwrócenie tego katastrofalnego scenariusza wymaga natychmiastowych działań w sferze warunków mieszkaniowych.

 

-------------------

 

Jednak uchwała Sejmu R.P. z 6 lipca 1995 r., wyrażająca intencje rozwijania rynku mieszkaniowego w kraju, o której pisaliśmy w I-części artykułu, nigdy nie doczekała się realizacji. Wbrew jej intencjom, nowobudowane mieszkania traktowane są prawie wyłącznie jak towar rynkowy i ich ceny całkowicie reguluje rynek. W związku z tym przy dysproporcji podaży i popytu w sposób automatyczny wystąpiło zjawisko spekulacji i gwałtowny wzrost cen, eliminujący z rynku duże warstwy słabiej uposażonej ludności, a wśród nich najbardziej potrzebujących – młode małżeństwo na dorobku, co stało się zasadniczą przyczyną ujemnego przyrostu demograficznego i emigracji najbardziej dynamicznej młodzieży.

Mimo to władze po tym okresie werbalnie zapewniały o swojej trosce o budownictwo mieszkaniowe i deklarowały chęć jego wspierania.

Swoisty przełom nastąpił  23 listopada 2007 r. W tym dniu premier Donald Tusk wygłosił w Sejmie swoje expose w którym na temat rozwijania budownictwa powiedział bez ogródek między innymi:

„W przeciwieństwa do niektórych nigdy nie obiecywałem i dzisiaj też nie będę obiecywał, że to rząd będzie budował mieszkania” i dalej „Może dlatego, że budowanie mieszkań to nie jest zadanie dla rządu i administracji państwowej.

Dobry rząd jest od tego, żeby stworzyć takie warunki i ramy prawne, szczególnie dotyczące zagospodarowania przestrzennego i myślę tu także o szeroko zakrojonej debiurokratyzacji tej dziedziny życia jaką jest indywidualne inwestowanie we własne mieszkanie, we własny dom, stworzymy takie warunki aby Polacy mogli budować na tańszych gruntach budynki mieszkalne bez zbędnych formalności i kosztów, bez dziesiątków decyzji urzędowych i niepotrzebnej zwłoki. Wszyscy na tej sali wiemy, jakie kroki są potrzebne, aby grunty w Polsce stały się tańsze, a proces budowy, proces inwestycji przez osoby indywidualne i podmioty gospodarcze, był krótszy i prostszy, co w efekcie da także tańsze mieszkanie. Wiemy co trzeba zrobić, tylko brakowało na tej sali odwagi, a poprzednim rządom wyobraźni, i znowu słowo – klucz, zaufania.

Człowiek lepiej zbuduje swój dom niż urzędnik, taniej zbuduje swój dom, tylko trzeba dać mu szansę”.

 

----------------------------

 

Wbrew wszelkim zobowiązaniom ciążącym na władzach publicznych, o których mowa w I-części artykułu , rząd ustami swego premiera oświadcza, że rozwiązanie problemu braku mieszkań widzi poprzez „indywidualne inwestowanie we własne mieszkanie”. Trudno o jaśniejszą deklarację, że rząd traktuje sprawę posiadania dachu nad głową jako prywatną sprawę każdego obywatela. Fakt, że dotyczy jednej z zasadniczych kwestii decydujących o losach narodu umyka uwadze premiera.

Tyle, że premier bez hipokryzji obnażył jedynie rzeczywistość a nie werbalny stosunek władz państwowych do problemu mieszkaniowego w ostatnim dwudziestoleciu.
W tym okresie kilkunasto krotnie zmalało zaangażowanie budżetu państwa w rozwiązywanie problemu mieszkaniowego.

W 2008 r. wydatki te wyniosły 0,085 % PKB. W kolejnych były dalsze ograniczenia. W 2009 r. z przeznaczonego 1.083 mld. zł. na cele związane z realnym budownictwem skierowano 615 mln. zł.

Odwrócenie się Państwa od budownictwa mieszkaniowego nie ogranicza się tylko do wycofywania zaangażowania finansowego. Znacznie poważniejsze konsekwencje ma stopniowa likwidacja instytucji, które mogłyby w przyszłości służyć rozwojowi tego budownictwa. Taki los spotkał Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, Ministerstwo Budownictwa, Instytut Gospodarki Mieszkaniowej, a ostatnio Krajowy Fundusz Mieszkaniowy.

Ten ogólny stosunek Państwa do budownictwa mieszkaniowego zaowocował dramatycznymi zmianami w sferze realizacji. Wszystkie zespołowe formy budownictwa, które nie są nastawione na zysk, ulegają likwidacji. Jeszcze na początku lat 90 dominowała
w Polsce forma budownictwa spółdzielczego – w roku 1991 udział tej formy przekraczał 60 %. W roku 2008 – spółdzielczość zbudowała zaledwie 5,2 %, a w roku 2009 – spadł, już poniżej 4,2 %.

Udział pozostałych form nierynkowych tj. komunalnego, zakładowego i społecznego czynszowego spadł poniżej 3,9 %.

Całą wielką pozostałą część (91,8 %) realizowano w systemie rynkowym przez developerów i indywidualnych inwestorów.

III. SKUTKI

Trwające już drugie dziesięciolecie wycofywanie się Państwa z udziału
w rozwiązywaniu problemu mieszkaniowego Polaków nie ma końca. Wieloletni deficyt mieszkań przełożył się zarówno na zmianę modelu rodziny jak i na kluczowe procesy demograficzne. Państwo w sposób trwały nie dostosowało budownictwa mieszkaniowego do potrzeb społecznych, przez co zmalała dzietność ograniczająca przyrost naturalny w kraju,
a od kilku lat rozpoczęło się wymieranie Polaków.

Obecna sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest bardziej dramatyczna niż w 1980 r. Mimo dokonywanych przemian politycznych, sprzyjających rozwojowi budownictwa mieszkaniowego, faktyczna obojętność władz państwowych wobec tego problemu, panująca przez cały okres po transformacji doprowadziła do szokującego efektu – przeciętna liczba mieszkań oddawanych rocznie do użytku w ostatnich latach była 2,5 krotnie mniejsza niż
w dziesięcioleciu poprzedzającym wybuch protestu sierpniowego (96,5 tys. w latach 1996÷2005 wobec 240,6 tys. w latach 1970÷1979.

Jest paradoksem, że mimo wpływu blisko 30 lat liczba polskich rodzin pozbawionych samodzielnego mieszkania uległa zwiększeniu (1,6 mln w roku 1978 i 2,8 mln w roku 2008), a deficyt mieszkań pogłębia się coraz szybciej.

 

----------------------------

 

Dziewiętnasty postulat Porozumień Sierpniowych doczekał się szyderczej realizacji – czas oczekiwania na mieszkanie skrócił się do zera, ale tylko dla tych, których stać na pokrycie pełnego kosztu mieszkania, dla rodzin nie mających zdolności kredytowej czas ten wydłużył się tak, że znika nadzieja na uzyskanie samodzielnego mieszkania kiedykolwiek.

 

 

 

Zarząd ŻSM

 

P.s. Materiał stanowi wybrane fragmenty referatu prof. Piotra Witakowskiego wygłoszonego na XX Konferencji Spalskiej poświęconej Budownictwu Mieszkaniowemu.

 

Kontakt

 

Żyrardowska Spółdzielnia Mieszkaniowa

96-300 Żyrardów

ul. Środkowa 35

 

tel. +48 46 855 30 41

tel. +48 46 855 30 42

fax. / tel. +48 46 855 49 54

 

e-mail sekretariat@zsm.net.pl

 

Dział Techniczny

e-mail techniczny@zsm.net.pl

 

Administracja os.

"Wschód - Teklin - Piękna"

tel. +48 46 855 46 92

tel./fax +48 46 855 75 92

 

Administracja os.

"Żeromskiego - Sikorskiego - Batorego - Centrum - Radziejowska - Słoneczna - Kościuszki"

tel. +48 46 855 30 53

tel./fax +48 46 855 43 70

 

Osiedlowy Dom Kultury

tel./fax +48 46 855 16 56

e-mail odkinfotv@gmail.com

 

Klub "Koliber"

tel. +48 46 855 75 60

e-mail klubkoliber@poczta.onet.pl 

 

Klub Kultury Fizycznej

tel. +48 46 855 98 77

Rachunki Bankowe

Redakcja serwisu